Ile procent wiadomości jest pozytywnych?

Wiadomości

Żyjemy w takim świecie, że nie da się po prostu żyć normalnie. W każdym dzienniku telewizyjnym czy też jak ktoś woli w wiadomościach, słyszymy tylko o tragediach i wojnach. Na pewno każdy z nas ma z tym do czynienia.

Wchodząc na portale informacyjne, czytamy w większości o problemach a nie o ich rozwiązaniu. Trudno dowiedzieć się co tak na prawdę się dzieje. Bo i po co? Jak zawsze tylko kłótnie słychać a nie porozumienia w najbardziej istotnych sprawach. Zawsze na tym cierpią ci, którzy chcą najzwyczajniej żyć. Ale taki jest świat i trzeba się z tym pogodzić. Nikt nie zbuduje lepszego. To utopia myśleć, że będzie lepiej jak zaraz znowu ktoś komuś podsyła kłody pod nogi.

Tymczasem przyklejają mi się słuchawki do ręki, słysząc o różnych doniesieniach prasowych, łącznie z wojnami i razem z ubliżaniem sobie tworzy się totalny kołowrotek wartości ludzkich. I wychodząc z portali z wiadomościami oraz z telewizyjnymi dziennikami informacyjnymi, przemieniam się w postać obojętną. A to znaczy, że nic nie wiem prócz przekazów z całego świata. Obojętność tej postaci polega na niezrozumieniu, bądź też złym przekazywaniu informacji, które są faktami.

Miało być humorystycznie, więc powiedzmy sobie tak – „szła kobieta do sklepu i nagle pantoflem sobie zahaczyła o chodnik i wnet powiedziała – nosz k…. ma, gapią się na mnie co chwilę, bo idę do sklepu”. Wtem przychodzi ochroniarz i mówi „może Pani pomóc”. A ta odpowiada – „Spieprzaj ty dziadu” (bo sobie oglądał na kamerce).

Tylko, że co oglądał? Prawdziwe zagrożenie, czy kobietę? Do jednego worka nie można wszystkich chować ale przesadą jest, to w jaki sposób ktoś podpatruje ludzi zwykłych, nic nie zagrażających nikomu a przymyka oczy na prawdziwych złych ludzi.

Ta myśl jest bardzo skrócona i zarazem bardzo rozwinięta, ponieważ wiele w tym prawdy np. że ofiarą staje się ktoś najmniej winny. Takich ofiar szukają ci, którzy wręcz niszczą społeczeństwo.

 

 

Dodaj komentarz